Zrobienie sobie tatuażu to nie tylko ciekawe doświadczenie, dzięki któremu możemy stać się właścicielami przepięknych rysunków na swoim ciele. Ta czynność wiąże się także z możliwością pewnych komplikacji zdrowotnych, dlatego przed zdecydowaniem się na taką ozdobę, powinniśmy wziąć pod uwagę wszelkie możliwe następstwa wynikające z charakteru tego działania. Wprowadzanie pigmentów pod skórę odbywa się przy pomocy specjalnej elektrycznej maszynki z automatyczną igłą. Z dużą szybkością wbija ona pod skórę małe kropelki barwnika. Niektórzy mówią, że jest to metoda dość bolesna, ale wszystko zależy od indywidualnej wrażliwości na ból. Żeby cała czynność nie stanowiła zagrożenia dla naszego zdrowia, powinniśmy zwrócić uwagę na następujące sprawy. Igły w maszynce powinny być jednorazowe, podobnie pojemniczki na tusz powinny być czyste, ponieważ również mogą zbierać się w nich wirusy oraz bakterie. Tatuażysta powinien w trakcie wykonywania rysunku nosić jednorazowe rękawiczki, a jego otoczenie powinno być sterylnie czyste. Zanim wykonamy rysunek, powinniśmy wykonać małą próbę, wtedy zobaczymy reakcję naszej skóry na wkłucia i barwnik (czasami zdarzają się uczulenia). Jakie konsekwencje może mieć dla naszego zdrowia tatuaż? Przede wszystkim od razu po jego zrobieniu mogą pojawić się na skórze małe strupki, które po paru dniach odpadają.

Przez ten czas należy chronić tatuaż przed uszkodzeniami i wodą. Po zagojeniu się rany możemy zaopatrzyć się w specjalne kremy do pielęgnacji tatuaży, sprawią one, że skóra szybko się zregeneruje, a tatuaż będzie wyglądał ładnie przez długi czas. Jeśli jednak tatuażysta nie był doświadczony, jego niewprawny rysunek może doprowadzić do poważniejszych komplikacji dermatologicznych, na przykład rana nie będzie chciała się zagoić lub pojawią się blizny i zakażenia. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę fakt, że sama czynność wprowadzania igły pod skórę niesie ze sobą ryzyko infekcji groźnymi wirusami. Dlatego bardzo ważne jest sprawdzenie danego studia, przed skorzystaniem z jego oferty.

Tagi dodane do tego wpisu przez autora bloga: , ,